(R)ewolucja w sprzedaży B2B? Poznaj program Social Selling Experts i nasze podejście do marketingu w B2B

Rosnący brak zaufania do handlowców, wzrost świadomości kupujących, a do tego powiększający się udział sprzedaży online. Każdy z tych czynników sprawia, że klienci stają się coraz bardziej „samoobsługowi”. Większość potrzebnych im informacji znajduje się na wyciągnięcie ręki – bezpośrednio w sieci. Nie szukają więc handlowców, którzy będą „zachwalali”, a następnie „wciskali” swoje produkty. Zamiast tego zależy im na godnych zaufania doradcach oraz partnerach biznesowych, którzy podzielą się swoją wiedzą, wskażą możliwe rozwiązania i w pozwolą dokonać wyboru – bez nachalnego nakłaniania do zakupu.

Rewolucja w sprzedaży B2B dzieje się na naszych oczach (i to nie tylko z uwagi na AI)

Można więc powiedzieć, że obecnie, jak jeszcze nigdy dotąd, w sprzedaży nie liczą się triki, tajemne techniki perswazji, a tym bardziej wyuczone formułki. Ich miejsce zastępują: zaufanie i wiarygodność.
Naturalnie, to wszystko powoduje, że sprzedaż staje się zdecydowanie trudniejsza. Sposoby dotarcia i komunikacji z klientami, które „działały” jeszcze kilka lat temu, obecnie przestają mieć jakiekolwiek znaczenie. Natomiast wraz ze zmieniającymi się trendami oraz przyzwyczajeniami samych konsumentów, muszą podążać również istotne usprawnienia wewnątrz samych organizacji.

Właśnie dlatego, na kanwie toczących się na naszych oczach zmian, powstał program Social Selling Experts powered by Dell Technologies. Dotychczas z jego możliwości skorzystało ponad 400 przedstawicieli działów handlowych, marketingu czy osób zarządzających firmami – nie tylko w Polsce, ale także w Rumunii, Czechach czy na Węgrzech. A uczestniczący w nim specjaliści wykorzystują wiedzę zdobytą podczas programu w swojej codziennej pracy na równi z „tradycyjnymi” metodami komunikacji z klientami.

Z tego artykułu dowiesz się, czym jest Social Selling Experts – pierwszy na taką skalę program Social Selling dla kanału partnerskiego IT w Europie. Program, który zdobył wiele nagród branżowych i jest skalowany na inne rynki w Dell Technologies. Dodatkowo przybliżę, jak wyglądał (i wygląda) jego przebieg, jakie są jego mocne strony, jakie błędy popełniliśmy, czego się nauczyliśmy i jakie jest nasze podejście do social sellingu. Jednym zdaniem – postaram się dostarczyć solidnej porcji wiedzy, która być może pomoże Ci wdrożyć podobne rozwiązanie w Twojej firmie.

(R)ewolucja w sprzedaży B2B? Poznaj program Social Selling Experts i nasze podejście do marketingu w B2B

Social Selling Experts – co to takiego?

Program Social Selling Experts to profesjonalna platforma oferująca wszechstronne wsparcie. Wsparcie związane zarówno z edukacją, opracowywaniem i egzekucją strategii marketingowo-sprzedażowych, jak i wdrażaniem gotowych procesów wspierających kluczowe obszary przedsiębiorstwa. Program został zainicjowany w 2020 przeze mnie, Marcina Morawskiego i Agnieszkę Wróblewską z Dell Technologies i Katarzynę Sitarską z Hi-Future Consulting i doczekał się licznych usprawnień – jednak na początek opowiem Wam o jego pierwotnych założeniach, podejściu i głównej idei, która przyświeca nam do dzisiaj.

Głównymi atutami programu są:

  • Indywidualne podejście i pełne dopasowanie narzędzi, strategii oraz działań operacyjnych. Choć omawiany program porusza się w określonych ramach, jego dokładny przebieg, zawartość oraz inne elementy, są dopasowywane ściśle do konkretnych firm. W związku z tym stanowi doskonałe rozwiązanie dla przedsiębiorstw B2B, które reprezentują najróżniejsze branże, w tym: IT, przemysł, produkcja, automotive i wiele innych.
  • Specjalistyczna wiedza poparta wieloletnią praktyką. Osoby stojące za programem to doświadczeni eksperci, którzy mogą pochwalić się bogatym doświadczeniem z zakresu social sellingu, sprzedaży, marketingu i komunikacji. Wyróżnia ich przede wszystkim praktyczne podejście do tego zagadnienia, dzięki któremu oferują wsparcie, które przynosi mierzalne korzyści. Regularne spotkania i bezpośredni dostęp do ekspertów pozwalają na bieżące rozwiązywanie problemów, a nawet co najważniejsze – ich przewidywanie i co za tym idzie unikanie zanim się pojawią.
  • Wysoka elastyczność i pełna adaptowalność. Program jest zbudowany na 3 filarach, które uwzględniają również 3 etapy zaawansowania i świadomości. Dzięki temu jego zawartość może być dostosowana do bardzo konkretnych wytycznych, jak i specyfiki danego przedsiębiorstwa.

Program jest podzielony na 3 główne filary

Cały program uwzględnia obszary wsparcia, które można dopasować zarówno do potrzeb, obszarów działania, charakteru branży, jak i możliwości konkretnych partnerów biznesowych. Są to:

  • Akademia Social Selling, czyli platforma edukacyjna, na której uczestnicy programu mogą poszerzać swoją wiedzę z zakresu szeroko pojętego marketingu oraz sprzedaży. Poszczególne lekcje są podzielone na konkretne obszary tematyczne i przyjmują wygodną formę materiałów video.
  • Portal contentowy, czyli serwis (repozytorium) oferujące gotowe treści, które z powodzeniem można wykorzystać na potrzeby prowadzonych działań social sellingowych. Omawiane treści są podzielone tematycznie, a każdy komunikat występuje w minimum kilku wariantach do wyboru. Dzięki temu pozwala na publikację w pełni unikalnych tekstów, a co najważniejsze – uniknięcie ewentualnej duplikacji wiadomości, chociażby przez handlowców z tej samej firmy 😉.
  • Opieka ekspercka, czyli wsparcie dedykowanych doradców, którzy pomagają stworzyć oraz egzekwować strategię firmy, dzielą się swoją wiedzą, a także na bieżąco reagują, udzielają wskazówek i odpowiedzi na pojawiające się pytania oraz wątpliwości.
(R)ewolucja w sprzedaży B2B? Poznaj program Social Selling Experts i nasze podejście do marketingu w B2B

Social Selling Experts – ogrom wiedzy podzielony na mniejsze kawałki

Program uwzględniał podział na 3 poziomy, które są dopasowywane nie tylko do potrzeb, możliwości, ale również etapów, na których znajduje się dana organizacja. Każdy z poziomów został podzielony na oddzielne ścieżki dla handlowców, szefów sprzedaży, marketingu, ekspertów, Zarządu i HR. W ten właśnie sposób wyróżniliśmy:

  • Poziom Basic – jak sama nazwa wskazuje, skupia się na podstawach, które pozwalają zdefiniować role poszczególnych zespołów (w tym Zarządu, Szefów Sprzedaży, działów HR i marketingu, jak i oczywiście samych handlowców). Uczestnicy dowiadują się czym jest social selling, poznają jego mocne strony i „dlaczego warto”, a także przystępują do stworzenia w pełni profesjonalnego profilu na LinkedIn.
  • Poziom Medium – wraz z rozwojem świadomości i kompetencji podążają również kolejne kroki związane ze stworzeniem strategii oraz egzekucją wstępnych działań social sellingowych. Na tym poziomie uwaga poszczególnych specjalistów od sprzedaży skupia się już na konkretnych aktywnościach, czyli m.in.: poszerzaniu swojej sieci kontaktów, budowaniu relacji z odbiorcami, a co za tym idzie – sukcesywnym tworzeniu i kształtowaniu marki eksperta.
  • Poziom Expert – ten etap włącza do procesu marketing, a także odpowiada za synergię działań oraz wspólne organizowanie kampanii z działem sprzedaży. W tym miejscu do gry wchodzą gotowe narzędzia (np. płatne konto na LinkedIn oraz Sales Navigator), nakreślane są konkretne strategie social sellingu, jak również ustalane są procesy związane z generowaniem tzw. leadów.

Jak sprawić, żeby program stworzony z myślą o dużej liczbie uczestników i firm był dopasowany do indywidualnych potrzeb?

Punktem wyjścia każdego programu jest przeprowadzenie wnikliwego audytu organizacji, która chce do niego przystąpić. Jej przedstawiciele muszą odpowiedzieć na 60 pytań uwzględniających 8 kluczowych obszarów działalności, w tym: branże, specjalizacje, sposób działania, wykorzystywane procesy i wiele więcej.

Uzyskane odpowiedzi oraz informacje są poddawane dokładnej analizie. Na tej podstawie powstaje kompleksowy raport, który diagnozuje zarówno mocne, jak i słabe strony dotychczasowych aktywności i prowadzi do stworzenia kompleksowej strategii social sellingowej.

Co i w jaki sposób jest oceniane?

Ocenie poddawane są, chociażby elementy, które widzą potencjalni odbiorcy, w tym: strona internetowa, profile w mediach społecznościowych, a nawet opinie dotychczasowych klientów firmy. Do tego wnikliwie przyglądamy się celom, jakie stawia sobie dana organizacja, jakie procesy wykorzystuje oraz jakie przeznacza na to zasoby.

Listę analizowanych obszarów uzupełniają również zagadnienia związane ze sposobem komunikacji, marketingiem, wykorzystywaniem konkretnych narzędzi, a także dojrzałością cyfrową całego przedsiębiorstwa. Każdy z tych elementów jest też odpowiednio „punktowany”.

  • Punktacja „-1” oznacza, że dany obszar jest nierozwinięty i należy wprowadzić rekomendowane zmiany.
  • Punktacja „0” wskazuje, że obszar jest rozwinięty na średniozaawansowanym poziomie i należy rozważyć wprowadzenie pewnych modyfikacji (teraz lub w bliskiej przyszłości).
  • Punktacja „+1” informuje, że obszar jest dobrze rozwinięty i nie ma co do niego żadnych uwag oraz zastrzeżeń.

Audyt i co dalej?

Wykonanie powyższych kroków jest równoznaczne z opracowaniem gotowych rekomendacji działań. Każdy raport uwzględnia bowiem zarówno punktację, jak i szczegółowe wskazówki związane ze wdrożeniem usprawnień.

I tak, w zależności od określonego przypadku, może dotyczyć wykorzystania konkretnych kanałów i narzędzi, sposobu komunikacji z rynkiem, a nawet zasad współpracy wewnątrz firmy.

Kolejny krok to tzw. konsultacja „startowa”, która pozwala ustalić wszelkie szczegóły, a także zaplanować rozpoczęcie projektu. Podczas jej trwania omawiamy treść i wnioski płynące z raportu, a także udzielamy wszelkiego wsparcia, które jest niezbędne do wdrożenia rekomendowanych zmian.

Uczestnictwo w programie może zakończyć się na tym etapie, zostać rozszerzone o edukację za pośrednictwem platformy, a także wsparcie związane z przygotowywaniem treści. Następnymi etapami działań w ramach programu są więc:

  • Platforma szkoleniowa (platforma e-learningowa stworzona od podstaw na potrzeby programu), na której wszyscy chętni uczestnicy znajdą wartościowe materiały edukacyjne w formie filmów – przygotowane przez ekspertów z wybranych dziedzin.
  • Platforma do publikowania (Sharebee), dzięki której uczestnicy zyskają dostęp do gotowych treści (postów na LinkedIn i nie tylko), które będą mogli wykorzystać w ramach swoich działań sprzedażowych i marketingowych.

Chcesz wiedzieć więcej na temat tego programu?

To by było na tyle, jeśli chodzi o ten artykuł, a co za tym idzie – wprowadzenie do programu Social Selling Experts i jego pierwotnych założeń w 2020 roku. W kolejnych wpisach skupię się na omówieniu jego poszczególnych części. A to oznacza, że “rozłożę na czynniki pierwsze” zarówno Akademię, Portal Contentowy, jak i Opiekę Ekspercką. Na deser zostawię wnioski, potknięcia i to jak program wygląda obecnie.

Ciekawi Cię temat Social Selling? Skontaktuj się z nami pod adresem: biuro@mondaygroup.pl lub adrian.domanski@mondaygroup.pl

autor: Adrian Domański, Head of Sales-Driven Marketing

Video content w komunikacji B2B – testimoniale i nie tylko 

Każdego miesiąca z YouTube korzysta około 2,6 miliarda użytkowników. To m.in. rozwojowi tego serwisu zawdzięczamy popularność treści video w internecie. Obecnie, miliony filmów trafiają codziennie na wszystkie wiodące platformy społecznościowe, a rolki i klipy stają się kluczowym narzędziem marketingowym, nie tylko w segmencie B2C. Przeczytajcie o tym, jak video content sprawdza się w komunikacji B2B i jakie wyniki wygenerowała współtworzona przez monday comms kampania Warsztatowe Historie PETRONAS.

Video content a public relations 

Codziennie instagramowe rolki notują średnio 200 miliardów wyświetleń1, w tym czasie na YouTube trafia 3,7 miliona nowych filmów. Potrzeba byłoby aż 31 lat, aby obejrzeć je wszystkie bez żadnej przerwy2. Krótko mówiąc, treści video podbiły platformy społecznościowe i stały się kluczowym narzędziem komunikacji w internecie, zarówno w segmencie B2C, jak i B2B. Użytkownicy chętniej skupiają swój wzrok na nagraniach niż na zdjęciach i wpisach tekstowych, co dostrzegają algorytmy, które podsuwają internautom kolejne treści tego typu. Wobec tego, video content cieszy się obecnie wyższymi zasięgami niż inne formy komunikatów w sieci. Co istotne, treści filmowe na stronach głównych pozytywnie oddziałują również na pozycjonowanie w wyszukiwarkach (SEO).  

Nagrania mogą w sobie zawierać animacje, czy interaktywnie podane informacje. Nie dziwi zatem fakt, że takie materiały coraz częściej znajdują się w strategiach komunikacji marek działających w segmencie B2B. Realizacje jak testimoniale, case study, czy rolki/klipy employer brandingowe są regularnie publikowane na platformach społecznościowych. Firmy wykorzystują zarówno treści nagrywane poziomo w proporcji 16:9 przeznaczone na YouTube’a, LinkedIna i Facebooka, jak i klipy pionowe w formacie 9:16, które trafiają na TikToka czy serwisy koncernu Meta. Tym samym filmy w różnych formatach wchodzą wielkimi krokami do kanonu komunikacji korporacyjnej i B2B, stając się jednym z istotnych narzędzi współczesnych strategii marketingowych.  

Co więcej, według raportu European Ecommerce Report 2023, YouTube jest wiodącym kanałem social media pod względem udziału klientów, którzy szukają informacji o danym produkcie. Aż 47% użytkowników zadeklarowało, że sprawdza tam recenzje i opinie przed dokonaniem zakupu. Wyniki pozostałych platform kształtują się następująco: Facebook – 43%, Instagram – 40%, TikTok – 15% i Twitter/X – 14% 3

Przegląd contentu video w komunikacji marketingowej 

Video content marketing to pojęcie bardzo szerokie. Obejmuje zarówno treści dłuższe trwające dłużej niż 3 minuty, jak i krótsze (2-3 min). Do tego dochodzą jeszcze popularne ostatnio rolki i „tiktoki” nieprzekraczające 60-90 sekund. Ich format i parametry techniczne zależą od miejsca ich publikacji. Poniżej zebraliśmy najbardziej popularne formy filmów publikowanych w korporacyjnych kanałach komunikacji.  

Dłuższe formy contentu video  

Webinar – czyli interaktywne prezentacje prowadzone online, które pozwalają firmom na bezpośrednią interakcję z widzami. Mogą obejmować szkolenia, prezentacje produktów czy dyskusje na temat branżowych trendów. 

Podcast video – czyli kolejna forma komunikacji korporacyjnej, która może obejmować wywiady z liderami branży, ekspertami lub pracownikami firmy. Taka rozmowa zwykle jest bardziej angażująca i pozwala pokazać dane w interesującej formie, np. animacji, infografiki czy planszy tekstowej. Taki materiał można ulokować zarówno na YouTube, jak i platformach podcastowych.

Średnie formy contentu video

Testimonials i case study – video z referencjami klientów (testimonials) lub studiami przypadków (case study) pomagają w budowaniu zaufania poprzez prezentację sukcesów i doświadczeń innych firm. Zwykle takie filmy w krótkim czasie pokazują udane wdrożenie i zawierają komentarz udzielony przez zadowolonego klienta.  

Animacje i infografiki wideo – kombinacja animacji, grafik i dźwięku może być skutecznym narzędziem do tłumaczenia skomplikowanych koncepcji, procesów czy danych w sposób przystępny i atrakcyjny.  

Krótkie formy contentu video

Rolki/shorty – 60-sekundowe video pionowe publikowane w mediach społecznościowych, które zwięźle przedstawia wybrany temat komunikacyjny, np. opowiada o nowym produkcie, albo o usługach. Może też być formą relacji z wydarzenia, czypokazywać codzienną pracę w firmie w kontekście działań employer branding.  

Showreel – krótki film podsumowujący działania marketingowe i PR-owe w formie teledysku/przeglądu aktywacji video, w bardzo zwięzły sposób prezentuje najważniejsze osiągnięcia i wydarzenia marki. Może być zarówno stosowany w komunikacji wewnętrznej, jak i zewnętrznej. 

Program testimoniali, czyli Warsztatowe Historie PETRONAS 

Jak już kiedyś pisaliśmy, grupą docelową PETRONAS w Polsce są warsztaty samochodowe, za pośrednictwem których znana marka olejowa sprzedaje swoje produkty. W sieci partnerskiej firmy znajduje się ponad 500 serwisów z całego kraju, a tylko w minionym roku ich liczba wzrosła o 25%. Aby przekonać do współpracy kolejnych właścicieli zakładów mechaniki pojazdowej, PETRONAS nagrał serię testimoniali video, czyli krótkich – 2-3 minutowych – wywiadów z przedstawicielami warsztatów partnerskich. Powstało 7 takich filmów, które w drugiej połowie 2022 roku zostały opublikowane w mediach społecznościowych marki (Facebook i YouTube). Łącznie testimoniale wygenerowały ponad 250 tysięcy odsłon na kanałach własnych olejowej marki. 

To jednak nie koniec działań w ramach cyklu Warsztatowe historie PETRONAS. W 2023 roku we współpracy z portalem Warsztat.pl ulokowaliśmy wszystkie testimoniale na redakcyjnym kanale YouTube i Facebook-u. Każde nagranie zostało uzupełnione dedykowanym advertorialem, opowiadającym historię danego warsztatu partnerskiego. Opublikowany w ten sposób video content wygenerował ponad 300 tysięcy odsłon. Co ważne, raz przygotowany materiał sprawdził się nie tylko w internecie. Przy okazji wydarzeń stacjonarnych: otwarcia flagowego warsztatu w Kaliszu oraz spotkań z mechanikami w ramach cyklu PETRONAS Gokart Challenge, filmy z napisami były wyświetlane na specjalnie przygotowanych ekranach.  

Podsumowanie

Shorty, tiktoki czy rolki na stałe wchodzą do kanonu komunikacji korporacyjnej. Video content dołącza zatem do advertoriali, informacji prasowych i innych narzędzi public relations. Jak pokazuje przykład PETRONAS, raz nagrany materiał można wykorzystywać wielokrotnie, lokując go na różnych platformach czy montując na nowo. Innymi słowy, video content marketing nadaje się recyklingu treści i pozwala na prowadzenie różnorodnej komunikacji, nie tylko w mediach społecznościowych.  

Jeżeli spodobała Ci się nasza analiza, podaj ją dalej w mediach społecznościowych. Jeśli chcesz opracować i wdrożyć strategię komunikacji B2B opartą na contencie video skontaktuj się z nami. Chętnie podzielimy się naszym doświadczeniem i dobierzemy właściwe rozwiązania, od tradycyjnego public relations, przez działania marketingowe w segmentach B2B i B2C, po kampanie digitalowe. Skontaktuj się z nami pod adresemem: biuro@mondaygroup.pl lub mateusz.szarecki@mondaygroup.pl.   

autor: Mateusz Szarecki, Senior Account Executive w dziale Corporate and Public Affairs


1 https://www.demandsage.com/instagram-reel-statistics/

2 https://www.wyzowl.com/youtube-stats/

3 https://www.mollie.com/wp-content/uploads/2023/09/EN-European-Ecommerce-Report-2023-1.pdf?utm_source=sfmc&utm_term=Download&utm_content=68896&utm_id=ceb79469-52c4-400d-9baa-577706ab1585&sfmc_id=123462954&sfmc_activityid=c942699c-172f-409d-9af1-2615aea59ecf&utm_medium=email&utm_campaign=GLO_Q3_2023_WP_EUEcommerce_Confirmation_TRA

Jak wykresy i tabele przełożyć na komunikację? Czyli rzecz o data-driven PR

Żyjemy w świecie zdominowanym przez dane. Ogromne ilości danych. Niemal każde przedsiębiorstwo posiada działy analityczne, a wnioski przez nie przedstawione są ważnym aspektem w planowaniu dalszego rozwoju firmy. Stanowią one również istotny, a nawet kluczowy insight w budowaniu strategii komunikacji marki. Zwłaszcza jeśli mówimy o działaniach PR. Ale jak do nich podejść strategicznie i jak zaplanować tego typu działania? Przeczytaj nasz artykuł i dowiedz się, jak tworzyć efektywną komunikację opartą na danych. Zobacz, na przykładzie działań dla firmy OLX, jak data-driven PR jest wykorzystywany w codziennych działaniach media relations marki.

Zaczynając od teorii 

Nie ma praktyki bez konkretnych podwalin teoretycznych, czym zatem jest data-driven PR? W najprostszych słowach, jest to budowanie strategii komunikacji i podejmowanie decyzji w oparciu o dane i research. Może mieć swój wyraz przy planowaniu strategii PR-owej, np. poprzez analizę danych, które wskażą nam jakie obszary w firmie wymagają zwiększonego nacisku w procesie komunikacji. Jest to także kreowanie przekazów medialnych opartych na konkretnych, aktualnych danych, odpowiadających danemu tematowi. Pod szyldem data-driven PR kryje się jeszcze coś innego. Mianowicie, określanie efektów kampanii oraz działań PR-owych i wizerunkowych na podstawie wybranych, mierzalnych wskaźników. Jest to temat-rzeka, który zdecydowanie nadaje się na oddzielny, dedykowany artykuł. Dziś jednak, skupię się na tym, w jaki sposób budować narrację i storytelling kampanii PR z wykorzystaniem różnorodnych danych.

A rozróżniamy trzy, podstawowe rodzaje danych, na których możemy opierać komunikację i budować strategię. 1st party data – czyli po prostu dane pochodzące wprost z firmy, najbardziej unikatowe i niedostępne dla innych. Mamy też dwa rodzaje danych zewnętrznych – 2nd party data i 3rd party data. Dane z „drugiej ręki” są pozyskiwane np. poprzez zlecane badania i raporty sprawdzające opinię odbiorców na temat ogólnych procesów i trendów społecznych czy konkretnych zagadnień związanych bezpośrednio z firmą, np. jej produktów czy usług. Trzeci rodzaj to dane zewnętrzne, opracowane przez podmioty niezwiązane z daną organizacją. Każdy z tych rodzajów danych ma inną rolę w procesie komunikacji. Wszystkie są jednak ze sobą komplementarne i stanowią kolejną wartość dodaną w procesie budowania wizerunku firmy i jej relacji z mediami lub opracowywania danego komunikatu.

Skoro już mówimy o danych, szacuje się, że dziennikarze dziennie (!) dostają setki maili z informacjami prasowymi. Z cudem niemalże graniczy to, że dziennikarz będzie w stanie zapoznać się ze wszystkimi. Każdy specjalista od komunikacji wie, że trzeba przede wszystkim wyróżnić się z przekazem, aby zachęcić media do zainteresowania się tematem. I chociaż wymyśliliśmy najciekawszy tytuł maila i jak najbardziej zachęcający  pitch, zdarzyć się może, że we właściwej treści zabraknie nam konkretu. A tym są właśnie dane – ciekawe, nowe, wprowadzające dodatkową wartość do dyskursu publicznego – zanalizowane i opracowane. Na tym korzystają nie tylko dziennikarze, którzy mają możliwość dostępu do najnowszych, rynkowych raportów z pierwszej ręki, ale także firmy, które korzystając z tej strategii, wypracowują pozycję liderów rynku, zabierają ważny głos w publicznej dyskusji i wyznaczają branżowe trendy.

Zrozumienie rodzajów danych pozwala świadomie kreować strategię komunikacji.

W praktyce stawiamy na przystępność

Po teorii czas na praktykę. Budując strategię danej marki, musimy pamiętać, by tworzyć ją na podstawie celów biznesowych. Dzięki temu wiemy, jakie obszary firmy wymagają na ten moment wsparcia PR-owego. Analizujemy w tym przypadku zarówno np. dane firmowe na temat ogólnej świadomości istnienia produktów czy usług danej marki, jak i wzmianki medialne na temat firmy. Bierzemy też pod uwagę aktualne trendy komunikacyjne. W przypadku media relations, możemy każde zjawisko, proces czy trend w danej firmie przeanalizować, a następnie opracować dane w przystępnej formie i zbudować na nich historię, wykorzystując do tego trzy wyżej wymienione źródła danych. Pozwoli nam to także tworzyć mniejsze komunikaty medialne czy krótkie newsy, opierające się na analizie danych zewnętrznych. Takie dane możemy później zderzyć z danymi pochodzącymi z firmy, które mogą wpisywać się w zauważony trend lub wręcz przeciwnie, rzucać nowe światło na opisywaną sytuację. Danymi mogą operować również eksperci firmy, wnosząc wartość dodaną do wypowiedzi lub wywiadów profilowanych. W tym wszystkim kluczowy jest rzeczownik „przystępność”. Dane, które są zawarte w prezentacji strategicznej, czy w informacji prasowej powinny być jak najbardziej czytelne dla odbiorcy. Muszą być jasne i zwięzłe, pokazywać ciąg przyczynowo-skutkowy. W tym przypadku przydatne są ikonografiki, które pomagają odbiorcy przyswoić wiedzę w skondensowanej, atrakcyjnej wersji czy też raporty opracowane w kreatywny sposób – uzupełnione o zdjęcia, wypowiedzi eksperckie, wykresy czy zestawienia.

Zestawienie najważniejszych wniosków z analizy zobrazowanych czytelnymi ilustracjami zwiększa przystępność materiału.

Jak to jest zrobione – case study OLX

Przykładem, w jaki sposób holistycznie wdrażamy zagadnienie data-driven PR, jest nasza współpraca z OLX – serwisem wiodącym w sektorach e-commerce i re-commerce. Zanim przystąpimy do konkretnych działań, zawsze analizujemy z klientem, jakie kategorie wymagają w danym momencie wsparcia PR-owego czy marketingowego i sprawdzamy, w jakich sezonach trendują. Analizujemy też bieżące zmiany i trendy na rynku e-commerce, by sprawdzić jaki produkt czy usługa firmy odpowiada na nie i jest potencjalną dźwignią komunikacji.

W przypadku media relations, sztandarowym przykładem komunikacji opartej na danych jest materiał „Na zawsze czy na chwilę – raport o wypożyczaniu”, który opracowaliśmy na zlecenie klienta. Materiał skupiony był na opowiedzeniu całego „story” – od motywacji ekonomicznych, po kwestie socjologiczne, które warunkują, w jaki sposób Polacy podchodzą do kwestii wypożyczania sprzętów – od kamperów, przez narzędzia, po gadżety imprezowe. Jego bazą było badanie przeprowadzone przez instytucję badawczą Gemius na zlecenie OLX, który sprawdził metodą ilościową i jakościową aktualne przyzwyczajenia i skojarzenia Polaków względem wypożyczania (2nd party data). Materiał ten pozwolił nam na stworzenie obszernego raportu. Wyniki badania zderzyliśmy z danymi pozyskanymi z samej platformy OLX (1st party data) i opracowań zewnętrznych (3rd party data). Do stworzenia raportu zaprosiliśmy także niezależnych komentatorów, dr Wojciecha Świdra z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu oraz dr Agatę Romaniuk, socjolożkę PAN. Wykorzystaliśmy zatem wszystkie rodzaje możliwych danych. Dbając o przystępność materiału, raport został podzielony na 3 sekcje tematyczne, każdą  zobrazowaną  ikonografikami czy wykresami. Na potrzeby wysyłki prasowej opracowaliśmy dodatkowe, skondensowane podsumowania rozdziałów. Zadbaliśmy również o informację na temat metodologii badania oraz wszystkich źródeł, z których skorzystaliśmy. W efekcie uzyskaliśmy ponad 70 publikacji raportu, a także zainspirowaliśmy dziennikarzy do analizy tematu pod kątem ich własnych zainteresowań i preferencji, przykład TU.

Z danymi pracujemy również w przypadku mniejszych, ale nie mniej istotnych projektów. Tu za przykład posłuży jedna z naszych pierwszych realizacji na temat rynku re-commerce. Na podstawie danych dostarczonych przez analityków klienta, byliśmy w stanie stworzyć historię na temat znaczenia sprzedaży rzeczy używanych oraz nowych, których z różnych powodów już nie potrzebujemy. Dane udostępnione przez klienta zestawiliśmy z zewnętrznymi opracowaniami tematu, dotyczącymi obrotu przedmiotami z drugiej ręki. Innymi słowy – stworzyliśmy ciekawą, bogatą w informacje analizę, która z jednej strony odpowiadała na głośne w przestrzeni publicznej zagadnienia dotyczące kupna i sprzedaży rzeczy używanych, a z drugiej stawiała OLX w pozycji kreatora trendu i prekursora określenia „re-commerce”. Jaki był tego efekt? Dzięki wypracowanym relacjom z dziennikarzami, pierwszeństwo publikacji przyznaliśmy redakcji „Rzeczpospolitej”, co poskutkowało ostatecznie 140 publikacjami osiągającymi 38 milionów zasięgu. A termin re-commerce na stałe związał się z marką OLX.

Dzięki strategii data-driven PR jesteśmy docierać do największych mediów o zasięgu ogólnopolskim.

OLX od zawsze jest barometrem konsumenckich zachowań. Użytkownicy naszego serwisu codziennymi wyborami odzwierciedlają rynkowe trendy. Stały wzrost zainteresowania kupnem i sprzedażą przedmiotów “z drugiej ręki”, ale także adopcja kolejnych proponowanych przez nas rozwiązań technologicznych potwierdzają, że rynek re-commerce rośnie w siłę. W komunikacji PR prezentujemy dane potwierdzające ten trend. Widzimy, że codzienna współpraca z analitykami rynku, ale także siła i wiarygodność naszej marki są cenione przez media i wykorzystywane w codziennym przekazie. Wierzymy w to, że przez budowanie narracji o benefitach re-commerce pomagamy lepiej zrozumieć, a w konsekwencji współtworzyć lepszy rynek zarówno dla konsumentów, jak i dla biznesów.

Paulina Musielak-Rezmer, PR Lead OLX

Podsumowanie

Wdrożenie komunikacji opartej na danych w firmach pozwala budować pozycję trend-settera w środowisku medialnym i budować relacje z dziennikarzami. Coraz chętniej będą oni korzystać z materiałów przekazanych przez firmę, jeśli dostarczymy im wartościowych treści, które dodadzą szerszego kontekstu do dyskusji publicznej. Warto pamiętać o przystępności udostępnianych komunikatów. Analizy danych muszą być ciekawe, a nierzadko inspirować do tworzenia i opowiadania historii. Niemniej jednak trzeba pamiętać, że budowanie skojarzeń jest procesem długofalowym. Trzeba sukcesywnie aktualizować strategię i kierunki komunikacji oraz dbać o regularną obecność w mediach, właśnie w kontekście wybranych zagadnień, by związały się one z marką na dłużej. Jeśli chcesz wdrożyć strategię komunikacji opartej na danych w swojej organizacji, skontaktuj się z nami za pomocą maila biuro@mondaygroup.pl lub bezpośrednio weronika.chocholska@mondaygroup.pl.

autor: Weronika Chocholska, Account Executive w dziale Corporate and Public Affairs


Szczyt w Bletchley Park. Wysiłki rządów i firm technologicznych na rzecz bezpiecznego rozwoju AI.

W Bletchley Park w Anglii w dniach 1-2 listopada odbył się pierwszy w świecie AI-Safety Summit. W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele 28 państw, Sekretarz Generalny Organizacji Narodów Zjednoczonych (SG ONZ), przewodnicząca Komisji Europejskiej, Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). Szczyt zakończyło przyjęcie Bletchley Declaration potwierdzającej wolę współdziałania na rzecz bezpiecznego rozwoju AI. Sukcesem szczytu jest deklaracja firm technologicznych o ich gotowości do współdziałania z rządami na rzecz bezpiecznego rozwoju AI. SG ONZ poparł zgłoszoną przez konsorcjum Microsoft, Google, OpenAI, Anthropic ideę powołania panelu ds. bezpieczeństwa AI (IPAIS), na wzór międzyrządowego panelu ds. zmian klimatycznych (IPCC). 

Nieco osobiście  

Bletchley Park znam bardzo dobrze. W latach 2003-2017 bywałem tam częstym gościem w związku z moimi obowiązkami zawodowymi. Polscy dyplomaci podejmują od wielu lat wysiłki na rzecz właściwego upamiętnienia w muzeum Bletchley Park wkładu polskich matematyków w złamanie kodu enigmy. Droga była długa i wyboista, i z pewnością nie jest zakończona. Na mnie osobiście największe wrażenie zrobiło wystąpienie w Bletchley Park ówczesnego szefa brytyjskiej agencji wywiadu elektronicznego (GCHQ) Roberta Hanningana w 80-tą rocznicę złamania kodu enigmy przez polskich matematyków . Podczas uroczystego wydarzenia mówił on o sztafecie wolnego świata na rzecz złamania kodu enigmy i masowego odkodowywania niemieckiej komunikacji wojennej. Tę sztafetę rozpoczęli Polacy w latach 30-tych. Dzięki ich pracy stworzono fundamenty dla współpracy aliantów, która pozwoliła masowo rozszyfrowywać wojenne depesze III Rzeszy właśnie w Bletchley Park, oddalonym o 80 km na północny zachód od Londynu supertajnym ośrodku służb brytyjskich. W 1945 r. personel Bletchley Park liczył 10 000 osób.  

Właśnie w Bletchley Park, w dniach 1-2 listopada odbył się pierwszy światowy AI Safety Summit. W przesłaniu do uczestników szczytu wyemitowanym na jego otwarcie król Karol III wspomniał o miejscu, w którym złamano enigmę. Nie do końca to prawda w świetle pierwszego złamania enigmy dokonanego przez wybitnych polskich matematyków na przełomie 1932/33 w siedzibie II Zarządu SG WP (Pałac Saski), ale nasi brytyjscy sojusznicy przyzwyczaili nas już do takiego przekazu (sic!).  

Jak to się działo dotychczas 

Technologia ma charakter transformacyjny. Zmieniła sposób, w jaki pracujemy, robimy zakupy i rozumiemy otaczający nas świat. AI jest częścią tej transformacji od 20 lat. Pytanie brzmi: jakiego rodzaju świat ta technologia może pomóc zbudować. To, kto będzie decydować o odpowiedzi na to pytanie, ma kluczowe znaczenie. 

Jak pokazuje historia, rządy zbyt wolno dostosowywały się do nowych warunków. Technologia pojawiała się ponad nimi. Długie cykle budżetowe sektora publicznego i czas realizacji nie odpowiadają dynamice rozwoju technologicznego oraz konieczności ciągłego doskonalenia. W rezultacie decyzje dotyczące obywateli pozostawiono firmom technologicznym lub organom technokratycznym – lub po prostu nie podejmowano ich wcale.  Współpraca międzynarodowa w zakresie zarządzania technologią jest słaba, podczas gdy podejście krajowe często dopasowuje systemy globalne do słabo zaawansowanych modeli zarządzania. Regulacje dotyczące technologii wcześniejszych generacji, takich jak platformy mediów społecznościowych, pojawiały się po długim czasie i często okazywały się nietrafione. 

Trudny kontekst

Opracowywanie systemów zarządzania AI na arenie międzynarodowej stanowi wyzwanie. Rozwój tej technologii jest szybki i przekroczył przewidywania ekspertów, nie mówiąc już o wysiłkach na rzecz opracowania regulacji. Istnieje konkurencja między krajami w zakresie opracowania najpotężniejszych systemów AI, szczególnie między Stanami Zjednoczonymi a Chinami. W przeciwieństwie do poprzednich osiągnięć technologicznych – jądrowych, kosmicznych czy globalnej telekomunikacji – sztuczną inteligencję rozwijają głównie prywatne firmy. 

Regulacja technologii cyfrowych jest obszarem międzynarodowej rywalizacji. Eksperci często odwołują się do „efektu Brukseli” – polegającego na tym, że firmy technologiczne dostosowują się do ogólnie wysokich standardów regulacyjnych UE, aby uzyskać dostęp do jej ogromnego rynku konsumenckiego. Z kolei „efekt pekiński” opisuje podejście Chin do sprzedaży taniej infrastruktury cyfrowej, często krajom rozwijającym się, w sposób, który wtapia się w chińskie rozumienie regulacji dotyczącej głównie nadzoru i ochrony danych. Czy Zjednoczone Królestwo (UK) może mieć nadzieję na wywarcie „efektu londyńskiego” na globalne zarządzanie sztuczną inteligencją? Początkowo opierałoby się to w dużej mierze na zwoływaniu szczytów i służeniu przykładem.  Stany Zjednoczone, Szwecja i Francja uznają, że sztuczna inteligencja nie powinna być budowana według planów akcjonariuszy, ale może i powinna być wykorzystywana przez społeczeństwo, dla społeczeństwa. Chociaż sztuczna inteligencja stwarza ryzyko, oferuje również możliwości odwrócenia dziesięcioleci niedoinwestowania w potencjał publiczny, przy jednoczesnym ożywieniu procesu demokratycznego. Wykorzystanie tych możliwości będzie zależeć od tego, czy rządy odegrają kluczową rolę w projektowaniu, rozwoju i wdrażaniu technologii, która powinna służyć dobru publicznemu. Będzie to wymagało inwestycji w potencjał cyfrowy rządów (państw), współpracy w zakresie technologii i zarządzania nią w wymiarze międzynarodowym.  

AI-Safety Summit skupiał się na bezpieczeństwie Frontier AI, którą UK zdefiniowało jako „modele sztucznej inteligencji ogólnego przeznaczenia o dużych możliwościach, które mogą wykonywać różnorodne zadania i dorównywać lub przekraczać możliwości w najbardziej zaawansowanych obecnie modelach”. UK podchodzi do bezpieczeństwa sztucznej inteligencji z perspektywy „ryzyka”, a na szczycie sklasyfikowano ryzyko na dwa sposoby: jako „nadużycie” i „utrata kontroli”. 

Ryzyko rewolucji: jak sztuczna inteligencja może ożywić demokrację 

Na szczycie przedstawiciele rządów uczestniczących państw podkreślali, że nadszedł moment, aby wykorzystać sztuczną inteligencję dla dobra publicznego. Bezpieczeństwo jest znanym tematem rozwoju technologicznego: technologia może oferować możliwości, ale równocześnie stwarzać ryzyko dla społeczeństwa. Uczą tego doświadczenia dotychczasowych generacji technologicznych. Najpierw w przypadku Internetu, potem mediów społecznościowych. Rolą rządów było zapobieganie niepożądanym skutkom kolejnych generacji technologii wdrażanych do powszechnego użytku. 

Istnieje alternatywne podejście. Sztuczna inteligencja może być siłą napędową rewolucji w zakresie kluczowych instytucji publicznych – od lokalnych bibliotek po organizacje międzynarodowe, stawiając czoła najbardziej złożonym globalnym wyzwaniom. Aby jednak to osiągnąć, rola rządów musi wykraczać poza zwykłe regulacje i zmierzać w stronę wdrażania publicznych systemów sztucznej inteligencji. 

Czołowi producenci sztucznej inteligencji, jak USA i Chiny (trzeba podkreślić, że to wcale nie taki oczywisty uczestnik szczytu w Bletchley Park), wspólnie z liderami branży, społeczeństwem obywatelskim i ekspertami dyskutowali o zarządzaniu ryzykiem związanym ze sztuczną inteligencją na poziomie międzynarodowym. 

Szczyt zgromadził przedstawicieli 28 państw z całego świata, od Singapuru, Rwandy i Nigerii, przez Brazylię, Indie, Japonię, Arabię Saudyjską, UAE po Niemcy, Francję, Włochy, Hiszpanię, Kanadę, Chiny, USA. Obecne były wiodące organizacje międzynarodowe jak ONZ, UE czy OECD oraz długa lista technologicznych organizacji biznesowych i społecznych aktywistów. Zakończyło go przyjęcie Bletchley Declaration potwierdzającej wolę uczestników do współdziałania na rzecz bezpiecznego rozwoju AI. 

Szczyt prezentowano jako pierwszy krok na drodze bezpiecznego rozwoju AI na skalę globalną. Uczestnicy zgodzili się co do istnienia potencjalnych zagrożeń i potrzeby międzynarodowej współpracy w odniesieniu do takich systemów AI, które mogą generować niebezpieczeństwa dla świata. Celem międzynarodowej współpracy w tym obszarze jest AI rozwijana i stosowana dla dobra ludzkości, w bezpieczny i odpowiedzialny sposób.   

Stanowisko USA, potęgi w zakresie sztucznej inteligencji, jest sukcesem gospodarzy szczytu. Większość najnowocześniejszych firm zajmujących się sztuczną inteligencją, takich jak twórca ChatGPT OpenAI, ma swoją siedzibę w USA. Biały Dom dał jasno do zrozumienia, że ​​jest uprawniony kontrolować modele AI. Biden wydał executive order regulujący kwestię przedstawienia rządowi przez firmy technologiczne wyników testów systemów sztucznej inteligencji, nim zostaną one wprowadzone do powszechnego użytku.  

Szczyt nie przyniósł uzgodnienia międzynarodowych ram regulacyjnych. USA i UK ogłosiły powołanie narodowych instytutów ds. bezpieczeństwa AI. Reprezentująca USA na szczycie wiceprezydent Kamala Harris i premier R. Sunak ogłosili nawiązanie brytyjsko-amerykańskiego partnerstwa na rzecz zapewnienia bezpieczeństwa AI. Zadeklarowali wolę koordynacji międzynarodowych działań na rzecz bezpiecznego korzystania przez ludzkość z dobrodziejstw AI. Inicjatywy te mogą odnieść sukces, jeśli przyczynią się do zbudowania międzynarodowego zrozumienia głównych zagrożeń związanych z AI, zaproponują modele pomagające wypełnić luki w wiedzy na temat AI po stronie rządów.  

Na krótko przed szczytem konsorcjum wiodących firm technologicznych Microsoft, OpenAI, Google i Anthropic ogłosiło powołanie nowego Frontier Model Forum, którego celem będzie zmniejszanie różnic w globalnym prawodawstwie dotyczącym AI. Konsorcjum zadeklarowało alokowanie 10 mln USD na rzecz funduszu bezpieczeństwa AI. Członkowie konsorcjum wzięli udział w szczycie w Bletchley Park. Inspirowani międzyrządowym panelem ds. zmian klimatycznych (IPCC), Mustafa Suleyman, współzałożyciel Inflection i DeepMind oraz Eric Schmidt, b. CEO Google zaproponowali utworzenie międzynarodowego panelu ds. bezpieczeństwa AI (IPAIS). Globalny charakter AI wymaga w ich ocenie wspólnego wysiłku w skutecznym zarządzaniu i regulowaniu technologii.  SG ONZ poparł na szczycie propozycję IPAIS. Największe firmy technologiczne zgodziły się na współpracę z rządami przy testowaniu ich zaawansowanych modeli sztucznej inteligencji przed i po ich udostępnieniu. 

Sukcesem jest decyzja prezydenta Francji, że w 2024 r. II AI-Safety Summit odbędzie się we Francji, co z pewnością podnosi szanse kontynuacji brytyjskiej inicjatywy. 

Nie brakuje głosów, że regulowanie rozwoju AI wymaga ostrożności. Nie może hamować kreatywności i rozwoju, a z drugiej strony nie może prowadzić do przeniesienia rozwoju AI do obszarów, gdzie nadzór byłby utrudniony.  

Siła polityczna firm technologicznych 

Siła technologii w sferze politycznej i geopolitycznej jest niezaprzeczalna. W Birmie i w Etiopii platformy cyfrowe były używane do podżegania do przemocy na tle etnicznym. Wiele mówiło się o ingerencji w proces brexitu i wybory prezydenckie w USA. Elon Musk, założyciel jednej z najnowszych firm zajmujących się sztuczną inteligencją, wkroczył na scenę geopolityczną wspierając armię ukraińską technologią Starlink. Nie wspominając o potencjale amerykańskiego Palantira. 

W rozważaniach nt. zagrożeń płynących z AI odnotować można zgodę wśród polityków i kierownictwa firm technologicznych co do obaw przed nadmiarem dezinformacji. Zamierzone nadużycie generatywnej AI może mieć wpływ na procesy demokratyczne. W tym kontekście wskazuje się na przyszłoroczne wybory w USA, Indiach, Indonezji czy na Tajwanie. Przyznał to Nick Clegg, były wicepremier w brytyjskim rządzie, a teraz prezes do spraw globalnych w Meta Marka Zuckerberga, wyrażając obawy co do możliwego bezpośredniego zagrożenia ze strony AI dla procesów demokratycznych. 

Nowoczesne technologie determinują naszą przyszłość. Funkcjonowanie firm technologicznych kontrastuje z tym, jak funkcjonują demokracje lub instytucje wielostronne, które są powolne, niedofinansowane i anachroniczne.  Tymczasem w jednym z artykułów w Foreign Affairs, Mustafa Suleyman, założyciel Google DeepMind postuluje zaproszenie firm rozwijających AI do stołu międzynarodowego na równych zasadach jak rządy państw. Aby wzmocnić pozycję instytucji publicznych w relacji do wiodących firm technologicznych i uczynić dialog z firmami technologicznymi, konieczne jest zbudowanie nowoczesnych mechanizmów zarządczych, nowych imperatywów projektowych i nowych modeli finansowania. To strona publiczna powinna poprawić wewnętrzne standardy funkcjonowania, aby sprostać wyzwaniom przyszłości. 

Rządy na całym świecie szukają sposobów budowania suwerennego potencjału technologicznego, często osiągając wyniki przy takich budżetach, na jakie firmy konsultingowe i outsourcingowe nie zwracałyby nawet uwagi. Szwecja finansuje szwedzki model wielojęzyczny, taki jak ten stojący za ChatGPT firmy Open-AI, uznając wartość tej technologii dla sektora publicznego. Amerykańska ustawa CREATE AI ma na celu utworzenie krajowego zasobu badawczego w zakresie sztucznej inteligencji, aby zapewnić dostęp do bardzo potrzebnej mocy obliczeniowej i zbiorów danych pracownikom akademickim, badaczom i start-upom. 

Wymóg przejrzystości, powtarzalności i dokładności w kontekście zamówień rządowych powinien mieć pozytywny wpływ na rozwój sztucznej inteligencji, tworząc rynek korzystnych społecznie i zaufanych narzędzi sztucznej inteligencji.  „Publiczna” sztuczna inteligencja jest możliwa do osiągnięcia i – jak twierdzi wielu – konieczna. Bez tego rządy pozostaną bezsilne, jeśli chodzi o łagodzenie zakłóceń cyfrowych, a ich systemy i procesy staną się przestarzałe.  

Przepisy międzynarodowe mogą odegrać istotną rolę w ograniczaniu potencjalnych zagrożeń związanych ze sztuczną inteligencją w najbliższej perspektywie poprzez zapewnienie przejrzystości co do tego, które zbiory danych są wykorzystywane do szkolenia sztucznej inteligencji lub w dłuższej perspektywie w celu monitorowania jej wykorzystania. Szansa, jaką daje sztuczna inteligencja, polega na budowaniu i zwiększaniu potencjału, a nie tylko na reagowaniu i regulowaniu. Publiczne możliwości sztucznej inteligencji mogłyby zostać połączone w różnych krajach, podobnie jak w przypadku międzynarodowych badań prowadzonych w CERN. 

Z ciekawostek

W szczycie wziął udział Elon Musk. Sunak zaprosił go na Downing Street na pogawędkę przy kominku, a wypowiedziane przez niego ostrzeżenie, że AI jest „jednym z największych zagrożeń dla ludzkości”, przyćmiło bardziej zniuansowane wypowiedzi w tej sprawie. Musk był gwiazdą wydarzenia, a jego obecność zwiększyła zainteresowanie szczytem.  

Konkluzja

Sztuczna inteligencja ma zarówno komercyjny, jak i publiczny potencjał, stąd troska rządów o bezpieczny rozwój i zastosowanie AI. Odnotowano już wiele przykładów społecznej odpowiedzialności biznesu w nowoczesnych technologiach. Miejmy nadzieję, że korzyści, jakie z wykorzystania AI może czerpać społeczeństwo, będą sprzyjały budowaniu zrozumienia i współpracy sfery publicznej z biznesem technologicznym, dla dobra wszystkich nas.  

autor: Dariusz Łaska, Public Affairs Manager w dziale Corporate and Public Affairs